powrót do listy
powrót do listy
2019-11-19

Metal Hammer 11/2019
Lacuna Coil, Alter Bridge, Avatarium, Blaze, Cochise, Phil Campbell, 1349, Sarke, Steve Morse, White Ward, Airbourne, Jinjer, Exhorder, Denner's Inferno, Straight Hate
SPIS TREŚCI
Zgrzyt 3
Hard Fax 4
Lacuna Coil 8
Alter Bridge 12
Avatarium 14
Blaze 18
Cochise 20
Phil Campbell 24
1349 26
Sarke 28
Steve Morse 30
White Ward 33
Airbourne 34
Book Zapłać 43
Wędrowcy Tułacze Zbiegi 44
Jinjer 46
Gost 52
Exhorder 54
Denner's Inferno 56
Straight Hate 58
Recenzje 63
Epicentrum 68
Za Progiem 70
Odgruzowani 72
Zafoceni 73
Die Young 74
ZGRZYT
Pamiętam występ Lacuna Coil na Metalmanii w 1999 roku. Młodziutka wówczas Cristina Scabbia bez wyjątku zaczarowała męską część publiczności w obskurnej Hali Baildon i choć tamten zespół ma niewiele wspólnego z muzycznym obliczem grupy z najnowszej płyty „Black Anima”, to magia Lacuna Coil pozostała. Przekonał się o tym nasz dziennikarz Piotr Stypka, który spędził cały dzień w towarzystwie muzyków – o wszystkim przeczytacie w naszym cover story.
W numerze oczywiście znajdziecie dużo więcej – polecamy Waszej uwadze nowy album Avatarium (wyborna płyta!) a także nowe dźwięki Phila Campbella, który udowadnia, że doskonale sobie radzi po rozpadzie Motorhead.
Do tego rozmowy z 1349, Alter Bridge, Blazem Bayley'em, Exhorder, Sarke, Jinjer i Stevem Morsem, który zdradził nam kilka plotek z obozu Deep Purple.
Darek Świtała
W numerze oczywiście znajdziecie dużo więcej – polecamy Waszej uwadze nowy album Avatarium (wyborna płyta!) a także nowe dźwięki Phila Campbella, który udowadnia, że doskonale sobie radzi po rozpadzie Motorhead.
Do tego rozmowy z 1349, Alter Bridge, Blazem Bayley'em, Exhorder, Sarke, Jinjer i Stevem Morsem, który zdradził nam kilka plotek z obozu Deep Purple.
Darek Świtała
ALBUM MIESIĄCA
AVATARIUM
The Fire I Long For
Nuclear Blast
Avatarium nagrało czwartą płytę! Wytwórnia Nuclear Blast Records zapowiadała, że będzie to powrót do doom metalowych korzeni i hołd złożony legendom rocka - Led Zeppelin, The Doors, Rainbow i oczywiście Black Sabbath czy Candlemass. Tak też się stało. Jest znacznie mroczniej niż na „Hurricanes and Halos”. Ciężkie struktury riffów stanowią solidną podstawę prawie każdego utworu ale efekt końcowy nie jest bynajmniej bezmyślną kopią wspomnianego kwartetu z Birmingham. Całość wymyka się doomowej stylistyce, zwodząc słuchacza momentami melancholii, by po chwili potężne klawiszowe pasaże, których nie powstydziłby się Jon Lord, zderzyły się z gitarami szytymi na miarę Ritchie'go Blackmore'a.
"Voices" – to numer wręcz sabbathowy, ciężki, hipnotyczny z syrenim wokalem unoszącym się ponad rwanymi riffami gitar. Dalej "Rubicon" – nieco lżejszy, przebojowy, bardziej w hippisowskich klimatach z doskonałą żywiołową solówką. Chwilami zagrywki bluesowe przeplatane są prostymi pojedynczymi dźwiękami gitary, która przynosi skojarzenia z The Shadows. "Lay Me Down" to majstersztyk, miejscami przypominający mroczne światy Jesse Sykes. Powolny, mroczny, w tłach pięknie skontrastowany słodyczą syreniego śpiewu Jennie-Ann Smith. "Porcelain Skull" i „Epitaph Of Heroes” to potężnie monotonna ściana doom metalu, która w pewnym momencie pęka odsłaniając stylizowane na lata siedemdziesiąte melodie, wśród których wokalistka przekonująco rysuje przerażające wizje. Ależ to porywa! Pędzący "Shake That Demon" to energetyczna, motoryczna bomba wybuchająca wprost w twarz słuchacza, a później pozostaje już tylko lot w zawrotnym tempie w nawałnicy „kamiennych” gitarowych lawin.
„Great Beyond", pomysł zainspirowany epickimi dokonaniami Rainbow, to niesamowity spektakl dźwięków i mistrzowskiego balansu Jennie, której śpiew raz kuszący i niemalże erotyczny, po chwili zmienia się w łkanie małej, zagubionej dziewczynki. A te „katedralne” gitary! Mam wrażenie, że gdyby Dickens tworzył muzykę, pisałby właśnie takie kawałki. "The Fire I Long For" kolejny nieprawdopodobny utwór a raczej zabarwiana bluesem ballada, z chwytającym za serce refrenem, rzewną gitarą i kolejną przerażającą historią w tle. Ta muzyka hipnotyzuje słuchacza niczym szykująca się do ataku kobra... Zamykający całość "Stars They Move" wycisza słuchacza i pogrąża w listopadowej zadumie.
Nowy album Avatarium to wspaniały monument i dowód na to, że w głębokich kopalniach doom metalu wciąż jeszcze jest wiele drogocennego kruszcu, który czeka na odkrycie. Nie można nie znać tej płyty.
Marek Krukowski
The Fire I Long For
Nuclear Blast
Avatarium nagrało czwartą płytę! Wytwórnia Nuclear Blast Records zapowiadała, że będzie to powrót do doom metalowych korzeni i hołd złożony legendom rocka - Led Zeppelin, The Doors, Rainbow i oczywiście Black Sabbath czy Candlemass. Tak też się stało. Jest znacznie mroczniej niż na „Hurricanes and Halos”. Ciężkie struktury riffów stanowią solidną podstawę prawie każdego utworu ale efekt końcowy nie jest bynajmniej bezmyślną kopią wspomnianego kwartetu z Birmingham. Całość wymyka się doomowej stylistyce, zwodząc słuchacza momentami melancholii, by po chwili potężne klawiszowe pasaże, których nie powstydziłby się Jon Lord, zderzyły się z gitarami szytymi na miarę Ritchie'go Blackmore'a.
"Voices" – to numer wręcz sabbathowy, ciężki, hipnotyczny z syrenim wokalem unoszącym się ponad rwanymi riffami gitar. Dalej "Rubicon" – nieco lżejszy, przebojowy, bardziej w hippisowskich klimatach z doskonałą żywiołową solówką. Chwilami zagrywki bluesowe przeplatane są prostymi pojedynczymi dźwiękami gitary, która przynosi skojarzenia z The Shadows. "Lay Me Down" to majstersztyk, miejscami przypominający mroczne światy Jesse Sykes. Powolny, mroczny, w tłach pięknie skontrastowany słodyczą syreniego śpiewu Jennie-Ann Smith. "Porcelain Skull" i „Epitaph Of Heroes” to potężnie monotonna ściana doom metalu, która w pewnym momencie pęka odsłaniając stylizowane na lata siedemdziesiąte melodie, wśród których wokalistka przekonująco rysuje przerażające wizje. Ależ to porywa! Pędzący "Shake That Demon" to energetyczna, motoryczna bomba wybuchająca wprost w twarz słuchacza, a później pozostaje już tylko lot w zawrotnym tempie w nawałnicy „kamiennych” gitarowych lawin.
„Great Beyond", pomysł zainspirowany epickimi dokonaniami Rainbow, to niesamowity spektakl dźwięków i mistrzowskiego balansu Jennie, której śpiew raz kuszący i niemalże erotyczny, po chwili zmienia się w łkanie małej, zagubionej dziewczynki. A te „katedralne” gitary! Mam wrażenie, że gdyby Dickens tworzył muzykę, pisałby właśnie takie kawałki. "The Fire I Long For" kolejny nieprawdopodobny utwór a raczej zabarwiana bluesem ballada, z chwytającym za serce refrenem, rzewną gitarą i kolejną przerażającą historią w tle. Ta muzyka hipnotyzuje słuchacza niczym szykująca się do ataku kobra... Zamykający całość "Stars They Move" wycisza słuchacza i pogrąża w listopadowej zadumie.
Nowy album Avatarium to wspaniały monument i dowód na to, że w głębokich kopalniach doom metalu wciąż jeszcze jest wiele drogocennego kruszcu, który czeka na odkrycie. Nie można nie znać tej płyty.
Marek Krukowski